Nocny survival za nami
Już prawie miesiąc minął, kiedy odbyły się zapowiadane zajęcia survivalowe. Tak cieszyłem się urlopem, że zupełnie zapomniałem wrócić z krótką relacją. Czyli teraz krótko o samym wydarzeniu. Tym razem to nie strzelnica a las był świadkiem naszych zmagań. Najważniejsze, że zajęcia odbyły się planowo. Wszyscy przetrwali 🙂 Warunki były trudne dla młodych uczestników, ponieważ cały dzień i noc towarzyszył nam deszcz. Pomimo tego utrudnienia udało się zrealizować zaplanowane zagadnienia. Dla niektórych z uczestników było to zupełnie nowe doświadczenie, ponieważ po raz pierwszy mieli okazję rąbać drewno siekierą, rozpalać ogień krzesiwem, co było dość trudne z uwagi na ciągłe opady i dużą wilgoć. Zrealizowaliśmy krótki marsz z mapą. I najważniejsze: zbudowaliśmy schronienie, w którym przetrwaliśmy noc. Podsumowując: survival i urlop już za mną. Wracam do pracy. Strzelnica Zielona Góra to miejsce, gdzie najczęściej mnie znowu spotkacie. Do zobaczenia!

